Stephen King - "To"

W myśl mojej nowej ideologii o wykluczaniu rzeczy negatywnych z mojego życia przestałam oglądać horrory, thrillery i wiadomości. Lecz zakup czytnika spowodował, iż poziom mojego czytelnictwa gwałtownie wzrósł, a dwustu-stronicowe powieści wchłaniałam w kilka dni. (Zwłaszcza, że ostatnio prawie mieszkam na uczelni.) Zatem zachęcona ilością stron mojej "Książki miesiąca" postanowiłam po nią sięgnąć pomimo, iż Stephen King nie słynie z pisania optymistycznych książek.

Źródło

Les Brodeuses Parisiennes - Un jour à Paris au Printemps I

Witam, Was moje kochane! Wpadłam tu tak szybciutko, żeby pokazać wam, czym aktualnie się zajmuje. Poza zmianą branży w której będę pracować nie mam na nic czasu. Wstaję codziennie o 6, chodzę spać po północy, a jedyne o czym myślę to mnóstwo informacji, które codziennie przyswajam. Jeszcze nie wiem, czy będę na stałe tu pracować, na razie wszystko mnie przeraża, bo jest nowe, inne, nieznane...

W styczniu, zaraz po świętach zaczęłam moją paryżankę, jak ruszyłam z kopyta to nawet przy stole z gośćmi wyszywałam, a teraz wszystko zdechło.


Zupa cebulowa

Ulubione danie mojego męża, cieszy się jak dziecko kiedy ją gotuję. Jest tania i jak każde moje danie szybka. Zawsze gdy ją robię muszę ubrać soczewki, zauważyłam, że w soczewkach krojąc nawet ogromne ilości cebuli nie płaczę :)

Składniki:
  • Cebula 500 gramów
  •  Czosnek 3 ząbki 
  • Bulion warzywny 500 ml 
  • Ser żółty 100 gramów
  • Margaryna/Masło 100 gramów

Cebulę obieramy i kroimy w drobne pióra (dzięki temu część rozpadnie się podczas duszenia). Na rozgrzanej margarynie podsmażamy cebulę na złoty kolor.


Dieta kapuściana

Noworocznych postanowień czas! Która z Was obiecała sobie, że schudnie w tym roku? Zastanawiałyście się nad jakąś dietą?

Jeżeli tak, to koniecznie przeczytajcie mój mini dziennik z wprowadzenia w życie bardzo popularnej diety kapuścianej.
Po długich namowach męża postanowiliśmy oboje spróbować diety kapuścianej. Musicie wiedzieć, że to ja jestem raczej racjonalniejszą osobą w naszym związku. Odwodziłam go od stosowania tabletek, czy właśnie "cudownych diet". Zdecydowałam się jednak przejść z nim na tę katorgę, żeby łatwiej było mu ją ukończyć. Ciężej jest kontynuować tak monotonny jadłospis, gdy widzisz małżonka zajadającego się pysznym "normalnym" jedzeniem.
Pierwszym krokiem był reserch w sieci, gdzie znalazłam przykładowy jadłospis oraz przepis na zupę, którą mamy jeść przez tydzień. Niestety po przekopaniu kilku forów nie udało mi się znaleźć osób, które z sukcesem ukończyły dietę oraz rzetelnego opisu tego jak się czuły i czy rzeczywiście schudły.
Oczywiście od razu mówię, że godzę się możliwością skończenia tej diety, gdy będzie ona wpływać na moje życie negatywnie (ospałość, brak energii, bóle głowy itp.)