Inwałd - Park miniatur

Ostatnio wspominałam Wam o Oświęcimiu, który zwiedzam parę razy w roku. A co zrobić z resztą czasu, który pozostał nam do wieczora? Coś pozytywnego! Odganiającego negatywne i smutne myśli.


Dlatego postanowiłam zabrać moich przyjaciół do Parku miniatur w Inwałdzie. Wracając do Krakowa nadłożyliśmy trochę drogi, żeby się rozerwać. 
Są tam karuzele w cenie biletu, coś do przekąszenia i zabawne atrakcje. Wierzcie mi tego trzeba Wam po smutnej wizycie w Oświęcimiu. Możecie zwiedzić cały świat w jeden dzień ;)


6 komentarzy:

  1. Ale świetne miejsce !!! Ja odwiedziłam parę lat temu " Mini Europe " w Brukseli i też mam pozytywne wrażenia, choć akurat Polska była dość kiepsko zaprezentowana w postaci krzyży "Solidarności" w Gdańsku i do tego w bardzo małej skali. Dzięki za namiary, kiedyś się wybiorę !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam jeszcze Zator, który jest całkiem niedaleko Inwałdu.Są w nim dinozaury poruszające się i wydające odgłosy :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie by było to wszystko zobaczyć. Robi wrażenie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna wycieczka, wszystko za jednym zamachem i w jednym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń