Mirabilia - The Fairy Moon VIII

Czy będę okropną żoną jeżeli powiem, że najlepiej haftuje mi się wtedy, gdy mój mąż jest na delegacji? Gdy wiem, że nie będę się odrywać od haftu jak długo będę chciała. Nie wtedy, gdy on przyjdzie z pracy i trzeba będzie podać mu obiad, porozmawiać i spędzić czas na przytulaniu się. Potem nim się obejrzę jest 20, czas się umyć, zrobię kolację dla nas, jakiś film, przytulanie i do spania. Kocham go, ale czasami chcę chwili samotności i delegacje mi ją dają. Chwili w 100% dla siebie. Wróżka najszybciej powstaje właśnie w wyniku takich momentów.

Pojawiło się więcej koralików, ponieważ doszłam do wniosku, że nie będzie mi się chciało wracać i kończyć danego elementu. Będę sobie na bieżąco zamykać pewne etapy i iść dalej. Zdjęcia dość kiepskie, mam nauczkę, żeby nie odkładać tego wiecznie. Nim się spostrzegłam nastał wieczór i słońce znikło za horyzontem. Następnym razem będą znacznie lepsze, obiecuję. 




30 komentarzy:

  1. Wróżka pięknie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym żeby była już skończona :)

      Usuń
  2. Cudnie Ci wychodzi wróżka. Ja też lubię haftować w świętym spokoju:) Kiedyś lubiłam wyszywać po nocach, ale teraz jakoś szybko chce mi się spać. I takich momentów tylko moich mam coraz mniej... Moja skromna rada korzystaj z tych chwil póki są:) Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wyciskam je jak cytryna, bo jak nasze dziecko się urodzi będzie trochę mniej czasu.

      Usuń
  3. oj tak korzystaj poki mozesz. ja aktualnie, przy 2 dzieci, haftuje 1-2 wieczorami ale i tak czesto z zapalkami w oczach :)
    mirabelka wychodzi bosko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle tego nie widać. Na twoim blogu pojawiają się często posty i ja jako czytelnik czuję się rozpieszczona :)

      Usuń
  4. To tak jak i ja, potrzeba mi spokoju, a zczwórką dzieciaków na karku jest tego naprawdę mało. Wszystkie moje hafty kuleją, ale coś się tam dłbie. Twoja wróżka urosła :), ślicznie wygląda.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna!
    Korzystaj z tych chwil ile możesz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczna jest... Cudna wręcz:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Możliwe,że Cię pocieszę,pisząc, że co do haftowania mam tą samą przypadłość. Lubię się za nie zabrać , kiedy wiem,że przez dłuższą chwilę nie będę musiała się od niego odrywać i najlepiej jak jestem w domu sama. Chociaż głównie chyba dlatego, że wymogiem jest być skupionym i dokładnym :))) A co to hafciku, to wróżka cały czas mnie czaruje......, czekam na całość z niecierpliwością :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Dlatego zawsze przed haftowaniem sprzątam, gotuję i gdy wiem, że już nic nie mam do zrobienia zabieram się do pracy.

      Usuń
  8. Sliczna mirabilia!!! Te wrozki sa urocze. Wiadomo, ze najlepiej sie haftuje w samotnosci i w spokoju :) Czym przyszywasz koraliki? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koraliki przyszywam muliną, kolorem zbliżonym do koloru koralika. Unikając ciemnej nici przy transparentnym koraliku :)

      Usuń
  9. Kolejna piękna Mirabilia powstaje w ważnym dla Ciebie momencie życia:) U mnie najwięcej prac powstało w trakcie ciąży. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, że nawet na to nie zwróciłam uwagi :) Ale masz zupełną rację! Sama jestem zaskoczona tym odkryciem :)

      Usuń
  10. Piękne! Pomysł z koralikami był Twój (np zamiast french knots- przyszywałaś koraliki) czy tak było we wzorze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koraliki były we wzorze, właśnie dlatego tak lubię te projekty, bo jest ich bardzo dużo :)

      Usuń
  11. Mnie też najlepiej się pracuje wtedy, kiedy nikogo nie ma w domu :) Włączam sobie wtedy jakiś filmik i oddaję się bez reszty krzyżykom :) Wróżka jest obłędna! Po rostu cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Wyszywam i wyszywam i nadziwić się nie moge jak ślicznie wychodzi :) Tak po za tym ja najchętniej też haftuję jak leci w tle jakiś film, albo książka :)

      Usuń
  12. Piękna wróżka :)
    Ja jednak wolę, gdy Marcin jest obok mnie, gdy wyszywam... nie muszę się wtedy odrywać, a on podaje mi kawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ale miło :) Mój mi nieraz mówi "No szyj sobie dalej", ale ja tak rzadko go widuję, że każda chwilę chcę spędzać na przytulaniu się z moim słodziakiem :)

      Usuń