Domowy budżet - kontrola wydatków i oszczędzanie

Dzisiaj z kompletnie innego działu, a mianowicie będzie trochę o pieniądzach. Komu ich zawsze brakuje? Ręka w górę i czytamy dalej.

Nie będę ukrywać, że moje początki w gospodarowaniu budżetem były bardzo ciężkie. Gdy pracowałam na studiach 10-tego dostawałam wypłatę, której już dwa dni później nie było. Wspierali mnie rodzice, więc do nich mogłam zawsze zwrócić się o drobne na busa. Jak już kiedyś pisałam na blogu przyszło nagłe otrzeźwienie i zredukowałam swoje potrzeby. 
   Obecnie jako żona i wkrótce matka muszę tak zarządzać naszym domowym budżetem, aby wystarczyło na remont, budowę i życie. Nie wspominając już o odłożeniu, co miesiąc niewielkiej sumy na nieprzewidziane wydatki. 
Najzabawniejsze chyba będzie to, że łatwiej było mi oszczędzać, gdy mieliśmy osobne konta z mężem. Teraz gdy wypłaty spływają na jedno wspólne trudno mi czegoś mu odmówić, bo przecież on tak ciężko pracuje. Myślę o słodyczach, wyjściach do knajp, czy innych drobnych wydatkach, z których uzbiera się całkiem niezła suma. 
   Z pomocą przyszła mi aplikacja Money Zoom, gdy kolejny miesiąc zastanawiałam się, gdzie podziały się nasze wypłaty postanowiłam spisywać każdy najdrobniejszy nawet wydatek. Bułka, parking, bilet, czy znaczek pocztowy nie umknęły mojej uwadze. Bardzo ciężko było mi zacząć, wprowadzanie codziennie każdego wydanego grosza wcale nie jest takie proste. A zmuście do tego jeszcze męża! To jest wyzwanie. 
   Aplikację Money Zoom możecie pobrać na swoje telefony, niestety mój nie współpracuje z nią dobrze i muszę wszytko wprowadzać w domu. Czasem o czymś zapomnę, ale jestem w tym rzetelna starając się wszystko uczciwie zapisywać. Aplikacja jest bardzo czytelna są stworzone główne kategorie, którym podporządkowane są podkategorie dające nam podgląd naszych wydatków. Sami możemy ustawić sobie okres rozliczeniowy (np.: od 10-tego), zaplanować wydatki (spłata raty kredytu), czy ustawić limit (na mulinę).


   Sami też możemy tworzyć kategorie pasujące do naszego trybu życia. W kategorii Zakupy umieszczam ciuchy, czy kosmetyki, które muszę kupić (buty zimowe, szczoteczka do zębów, płyn do kąpieli, krawat dla męża). Natomiast w stworzonej przeze mnie Przyjemności znajdują się buty, kosmetyki i akcesoria, które kupiłam niepotrzebnie i mogłabym się bez nich obejść. (Podkład, bluzkę czy buty bo akurat była promocja.)
  
Co mi dało to liczenie? 

  • Wiem ile średnio wydajemy na poszczególne kategorie (paliwo, rozrywka, jedzenie, rachunki) dzięki czemu łatwiej jest zaplanować miesięczny budżet odkładając tym samym jakąś kwotę na czarną godzinę. 
  • Wiem, że w tym miesiącu przesadziłam z wydatkami na swoje przyjemności wydawszy aż...(spójrzcie w dół) 



  • Potrafię sobie odmówić czegoś w sklepie, bo wiem ile wydaję na to miesięcznie. Czasami są to maleńkie grzeszki z których, tak jak w tym miesiącu uzbiera się ogromna kwota. Ale np. żal mi jest dać od razu 300 zł na perfumy, bo odkładamy na remont...
  • Kontroluje się również mój mąż, gdy powiem mu ile wydał na jakąś kategorię. Zapowiedziałam również mężowi, że w tym miesiącu koniec z wyjściami na pizze czy kebaba, bo tu akurat oboje przesadziliśmy. 
  • Co najważniejsze udaje się nam odłożyć coraz więcej pieniędzy. Wiem, że gdy przyjdzie na świat nowy członek rodziny nie będzie tak łatwo. 
Oczywiście wcale nie musicie używać do tego tej aplikacji. Można tak jak moja siostra tworzyć arkusze w Excelu, albo zapisywać wszystko w zeszycie. Na prawdę zaskakujące jest ile potrafimy wydać na te drobnostki i jak duża kwota się z tego uzbiera.

Nie moge powiedzieć, że jestem minimalistką, bo dalej kupuje mnóstwo niepotrzebnych rzeczy skuszona chwytami marketingowców. Lecz wiem, że idę w dobrym kierunku.
A wy jak oszczędzacie? Jak kontrolujecie swoje wydatki? Może podsuniecie jakieś lepsze formy samokontroli? ;)

Edit: 03.12.2014 
To już kolejny miesiąc gdy Mooney Zoom zastrajkował i nie działa, pomimo moich wielokrotnych próśb i 10 milionów mejli nie dostałam odpowiedzi, czy aplikacja będzie sprawnie działała. Chyba lepiej już zrobić sobie arkusz w Exelu i być pewnym, że nic się z tym nie stanie.

Tutaj znajdziecie fajne szablony -> http://office.microsoft.com/pl-pl/templates/budzet-rodzinny-TC102930057.aspx

12 komentarzy:

  1. O jaki fajny wpis!
    Ja od kilku lat juz kontroluje wydatki arkuszem excelowym, choć generalnie jestem w mniejszości wśród swoich znajomych.
    Taki spisany budżet pozwala na kontrolowanie małych kwot-rzeczywiście czasem dużo się uzbiera. Ale wazny wspomnienia jest też fakt, że spisane na kartce zobowiązania pozwalają na to by o niczym nie zapomnieć!A oszczędzanie to ważny nawych, choćby to bylo 50 zł miesięcznie!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zwłaszcza, że my nie będziemy mieć emerytur. Wśród moich znajomych kontrola wydatków też nie jest zbyt popularna, raczej wychodzą z założenia: "ile mam tyle wydam"

      Usuń
  2. Asiu, poruszyłaś ważny temat. Może więcej osób skusi się na takie zarządzanie domowym budżetem :) Ja do tej pory korzystałam z buxfer.com, ale na pewno poczytam o Money zoom, zwłaszcza, że mają aplikację na telefon. A żeby pamiętać o codziennych wydatkach, to zawsze staram się brać paragon. Co często dziwi sprzedawców, zwłaszcza jak np. upominam się o paragon na niską kwotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie planuję zmienić telefon, może w przyszłym roku i wtedy będę mogła na nim też wprowadzać wydatki. Często spotykam się z tym samym zdziwieniem, gdy biorę paragon, albo proszę aby mi go wydrukowano w sklepie.

      Usuń
  3. Buu, nigdy tak szczegolowo nie prowadzilam swojego budzetu...Mlodsza bylam, z reguly bez pieniedzy.. Teraz jestem duza :) Na szczescie pieniazkow nie brakuje..... I dwojka dzieci, i dom. Chyba bym zwariowala, gdybym miala zaznaczac wszystkie wydatki w tak szczegolowy sposob. Unikam bezsensownego wydawania pieniedzy :) Z malzem na szczescie mamy konta osobne, wydatki wspolne :) Ale jakos nie zal mi czasem zaszalec i wydac co nie co na krzyzykowe hobby i nie musze sie tlumaczyc :) Mam swoj limit na koncie, ponizej, ktorego staram sie nie schodzic z uwagi na nieprzewidywane wydatki :) I zawsze jakos sobie nawzajem pomagamy :) Zakupy, oplaty domowe, wydatki na dzieci (5 lat synek 6 miesiecy) sa nieprzewidywalne :), samochody (ubezpieczenia, przeglady i benzyna), czasem choroba i wydatki w aptece..... Gdybym wszystko miala zaznaczac, braklo by mi czasu na .... krzyzyki :) Mam ogromny kalendarz w domu, gdzie wszystko zapisuj: numery, planowane placenie etc... Mniej wiecej wiem ile wydam kasy w danym miesiacu i na co moge sobie pozwolic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam też raczej nie brakuje, ale chcę żebyśmy odkładali na budowę z którą ruszymy na wiosnę. Poza tym wszystkie większe kwoty obracam na giełdzie i staram się inwestować ponieważ wiem, że nie będziemy mieli emerytur, pomimo iż tak dużą kwotę ze swojej wypłaty oddaję państwu.
      Chodziło mi głownie o to aby okazać jak duże kwoty idą na takie drobne wydatki zupełnie nie potrzebne. Ale gdybym miała kupić sobie perfumy za 300 zł to byłoby mi szkoda wydać taką kwotę od razu.
      Co do konta długo dojrzewała w nas decyzja aby mieć jedno wspólne. Przeliczyliśmy utrzymywanie obu kont i na korzyść wyszło to w mbanku. Na szczęście nie mam problemu z tłumaczeniem i wyliczaniem na co poszły pieniądze, bo mój mąż mnie nie sprawdza. To raczej ja sprawdzam jego wydatki :D Kazdy większy wydatek mu komunikuję, np.: że zbieram sobie teraz na torebkę LV słyszy o tym od miesięcy i wie, że kiedyś coś takiego znajdzie się w mojej szafie.
      Co do wydatków na nasze hobby oboje zachowujemy zdrowy rozsądek. On dwa razy do roku kupuje sobie korki do gry w piłkę itp, a ja kilka razy robię większe zakupy akcesoriów do haftu.

      Usuń
    2. Nie wiedziałam, że są takie aplikacje. Ja staromodnie zeszyt i długopis :) skrzętnie zapisuję podliczam, na koniec mca dziwuję się wielce, że znowu za dużo się rozeszło, obiecuję poprawę i za mc jest to samo. Mój problem tkwi w tym, że nie wiem z czego zrezygnować, dlatego zaraz po wypłacie odkładam określoną kwotę, a potem kombinuję jak przeżyć za resztę. Zaciekawiłaś mnie tą giełdą, zawsze uważałam, że to czarna magia dla wtajemniczonych i zwykły śmiertelnik co najwyżej może stracić.

      Usuń
    3. Też tak myślałam, ale zaczęłam czytać szukac informacji i inwestować niewielkie kwoty. Np. 100-200 zł, potem troche więcej. W internecie jest dużo stron radzących jak zacząć. Wiadomo nie obracam milionami i potrzeba cierpliwości żeby coś korzystnie sprzedać, ale zawsze to jakaś dodatkowa gotówka do domowego budżetu.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy sposób :) Muszę dokładniej przyjrzeć się tej aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam, na prawdę. Na razie nie znalazłam nic lepszego :)

      Usuń
  5. Kiedyś miałam podobną aplikację w komputerze a potem padł system i jakoś nie wróciłam... a teraz chyba się skusze tym bardziej, że człowiek się bardziej kontroluje jak musi się potem "wyspowiadać"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo, a aplikacja w sieci pozwoli na zachowanie danych nawet po stracie danych z komputera. A gdy czuję potrzebę wyspowiadania, zaglądam i wiem na co rozeszły się moje pieniądze :)

      Usuń