Magdalena Witkiewicz - "Szkoła żon"

W tym miesiącu bezkonkurencyjna była tytułowa "Szkoła żon". Na początku sądziłam, że będzie to powieść w stylu "Żon ze Stepford", tylko w polskiej wersji, a tu takie miłe zaskoczenie. Polski erotyk, z rękami i nogami. Napisany z sensem i z głębszym znaczeniem, ukrytym na 170 stronach. 



Ogólna fabuła opowiada o "Zmysłowej szkole żon", która wcale nie uczy jak zadowolić swojego partnera, służyć i dbać o niego. Ekskluzywna szkoła ma na celu wydobyć z kobiet ich seksapil, szczęście i zadowolenia z życia, bo tylko kobieta zadowolona z siebie, będzie w stanie stworzyć satysfakcjonujący związek.

Ile razy zapominałaś o sobie, o czasie na swoje małe przyjemności, aby zrobić coś dla drugiej ukochanej osoby? Wiem, że związek to sztuka kompromisu, ale nie kosztem siebie. Czy przypadkiem nie jest tak, że to głównie, to ty ulegasz?

Takimi nieszczęśliwymi kobietami były Julia (,która wygrała wyjazd na loterii), Jadwiga (,która dowiedziała się o zdradzie męża w swoje urodziny), Michalina (, którą do szkoły posyła chłopak) i Marta (, matka trójki dzieci, której głównym problemem jest otyłość i kompleksy z tym związane). Kobiety dzięki tej nietypowej szkole odnajdą siebie i swoje szczęście. Zburzą bariery, które stały im na drodze, a co po niektóre poznają czym jest prawdziwa miłość...

Czy nie ciekawie? Sama pochłonęłam książkę w ciągu jednego wykładu, tak błyskawiczne się czyta.

Follow on Bloglovin

1 komentarz:

  1. Jak na razie czytałam tylko "Opowieść niewiernej" ,a swoja recenzja zachęciłas mnie do przeczytania i tej książki.

    OdpowiedzUsuń