Lampka do wyszywania

Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w lampkę, w pierwotnym założeniu do wyszywania, jak się potem okazało sprawdziła się również w wieczornym czytaniu książek.


Mam to szczęście, że mój mąż jest osobą, która uśnie w każdych warunkach. Pomimo moich późnych seansów z książką, które kończą się nierzadko o drugiej nad ranem, on śpi jak aniołek i nigdy nie usłyszałam od niego, żebym zgasiła światło.

Niemniej jednak całe życie byłam ganiona za to moje późne przesiadywanie i chcąc jednak zniwelować poziom światła docierający do zamkniętych oczu współmałżonka, kupiłam w Hobby Studio lampkę na klipsa (59,90 zł).


Lampka posiada dwa poziomy (dwie żarówki) światła, do czytania zazwyczaj używam jednego poziomu, a do wyszywania - dwóch. Giętka "szyjka" pozwala na dowolny kąt ustawienia żarówek, a praktyczny klips, pozwala na przypięcie jej do tamborka, czy książki.


Zdecydowanie polecam ten gadżet, mi bardzo ułatwił życie i czuję, że moje oczy mnie się męczą.
Myślę, że będzie ona bardzo pomocna zwłaszcza teraz gdy wieczory będą znacznie dłuższe.






Rozpadam się na miliony kawałów (przez literaturę erotyczną naszego wieku)

Wiem, że o trylogii Greya napisano wiele recenzji. Żałuję, że żadnej z nich nie przeczytałam, zanim zażyczyłam sobie kupno tych książek. Jestem molem książkowym, lubię czytać i sprawia mi to przyjemność. Zazwyczaj nie sięgam po bestsellery, tylko staram się poznawać klasyków z którymi nie miała do czynienia w szkole.
Lecz, gdy jakaś powieść wchodzi w kręgi tak niszowe jak moi znajomi z pracy i wszyscy o nim mówią, kompromitacją wręcz byłoby nie zapoznanie się, może nie tyle z dziełem, a z jego fenomenem.

Dziś dobrnęłam do końca zaledwie pierwszej części. Dwie pozostałe czekają, aż inne książkowe zapasy się wyczerpią. Na prawdę nie wiem, czy to wina autorki, czy tłumacza, ale książka irytuje mnie licznymi powtórzeniami. Czy tak trudno znaleźć jakiś synonim? Książka nie podobała mi się wcale, nie rozumiem jak ktoś może się identyfikować z główną bohaterką. Opisy seksu zamiast wzbudzać pożądanie, irytują wielością powtórzeń. Sama znam kilkanaście literackich określeń orgazmu. Dlaczego autorka/tłumacz sprawia, że za każdym razem, gdy Anastasia dochodzi moje gałki oczne przekręcają się w stronę czaszki? Czy określenie "rozpadła się na milion kawałków" stało się już kultowe?

Pierwsza cześć trylogii została pożyczona koleżance :)

Książkę kupiłam na kilkunastogodzinną podróż promem, za posiadaniem tej książki przemówiła niska cena i jej mały rozmiar. Jak można się domyślać po tytule jest to kolejna książka naśladująca styl powieści erotycznych. "Wszystkie smaki..." zostały wydane w 2011 roku, czyli w tym samym, w którym pierwsza część trylogii Greya.

Oczywiście pomimo wielu pięknych opisów seksu, musiało się znaleźć to którego obecnie nienawidzę. Na 260 stronie główna bohaterka podobnie jak kochanka Greya "rozpadła się na miliony kawałków". To określenie kuje mnie w oczy.

Nie mam pojęcia kto od kogo zaczerpnął, ale książka jest świetna. Przeczytałam ją w ciągu dwóch dni.
Jest niegrzeczny i nie pokorny mężczyzna, delikatna i niewinna kobieta, która uwielbia cielesne rozkosze. Ach jak w rasowym romansie Harlequina ;).
Oczywiście Nick i Phoebe, tak jak Christian i Anastasia, klepią się różnymi rzeczami, krępują, jedzą ze swojego ciała, i ogólnie jest podniecająco i perwersyjnie (niby).

Ale język "Wszystkich smaków namiętności" ocieka seksem, jest bardzo obrazowy. Jak piękny soczysty owoc. Książkę tę zdecydowanie polecam.

DFEA Magnolia V

Oto ostatnia odsłona pięknej magnolii, skończyłam ją jeszcze w sierpniu, ale czekałam z pokazaniem jej Wam, bo nie miałam ramki. W niedzielę wybrałam się z przyjaciółką do Ikei i oto ona :) Moja piękna magnolia już zawisła na ścianie obok piwonii, czekają jeszcze na trzeci kwiat.








Ramka - IKEA 
Model - RIBBA 
Cena - 25,99 zł
Tkanina - Lugana 25 ct
Nici - DMC


7 września obchodziłam urodziny, a 8 pojechaliśmy do znajomego na jego urodziny :) Jakież było moje zdziwienie, gdy postanowił podzielić się ze mną swoim tortem :) Moja jest 26, a jego 27. Bardzo miły gest, byłam bardzo zaskoczona :D




Wyróżnienie

Bardzo dziękuję za kolejne wyróżnienie od niedawno odkrytej i intensywnie śledzonej przeze mnie Paulinki z bloga Z krzyżykami przez życie



Zasady wyróżnienia: Otrzymujesz je za dobrze wykonaną pracę. Odpowiadam na 11 pytań z chęcią, ale wbrew zasadom nie będę nominować 11 osób, ponieważ wyjeżdżam dziś na wakacje i na prawdę nie mam czasu :D

1. Robótkami ręcznymi zajmuję się od... Chyba od 2008, ale tak na całego to od 2010. Wtedy zaczęłam wyszywać coraz więcej i poprawniej, bo ciocia pokazała mi jak to robić prawidłowo 

2. Jeśli mam wybierać między latem a jesienią wolę.... Zdecydowanie lato. Smażing, plażing i letnie sukienki <3




3. Moja ulubiona potrawa to... nie mam jakiejś szczególnie ulubionej, ale z chęcią zawsze zjadam owoce - ich nigdy nie odmówię :)



4. Mając do wyboru dobry film lub książkę, wolę... Ciężko powiedzieć, jak jestem sama wybiorę książkę, a jak jestem zmęczona, albo z moim ukochanym mężusiem na pewno wybierzemy film.




5. Moją ulubioną piosenką jest... każda śpiewana mi do ucha przez mojego męża :)

6. Jestem osobą... Uporządkowaną, zorganizowaną i kreatywną

7. Gdybym miała wybrać między psem a kotem, wybrałabym... Kotka :)




8. Prowadzę bloga, ponieważ... Chciałam poszerzyć swoje hafciarskie horyzonty, a Hafty Polskie przestały mi już wystarczać. Prowadzę go już od trzech lat i chyba będę prowadzić do końca życia, póki będę miała zdrowie żeby wyszywać :) Poznałam wiele wirtualnych koleżanek, które bardzo często pomagały mi w moich dylematach i problemach hafciarskich. BARDZO WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ :*

9. W wolnym czasie najbardziej lubię... Haftować, czytać, spędzać czas z przyjaciółmi i sprzątać :)

10. Mój ulubiony zapach to... Zdecydowanie Escada. Pamiętam kiedy dostałam je od mojego obecnego męża byliśmy parą od zaledwie kilku tygodni gdy on kupił mi te perfumy, bo jak powiedział, gdy je powąchał natychmiast stanęłam mu przed oczami. Bardzo się bałam, że będę musiała udawać, że mi się podobają, jak to było dotychczas z tego typu prezentami, ale nie! Sama z chęcią kupiłabym sobie taki zapach. Trafił w 10! Od tamtej pory dostaję od niego tylko trafione prezenty, każdy kolejny jest lepszy :)

A tu kolejna butelka, którą dostałam na urodziny w zeszłym roku :)




11. Moim największym marzeniem jest.... Mam ich wiele, od takich całkiem zwyczajnych (wyremontować dom, mieć dwójkę zdrowych dzieci i stworzyć szczęśliwą rodzinę) po bardziej ryzykowne (założyć własną firmę) i po takie w które trzeba włożyć więcej wysiłku (skończyć studia, nauczyć się kolejnego języka obcego). Przekonałam się, że marzenia na których na prawdę mi zależy zawsze się spełniają. Wcześniej czy później



Zakupy w Szwecji

Achhh nadszedł ten cudowny czas :)
To był cudowny weekend, w sobotę wybraliśmy się na spacer, a w niedzielę mąż gotował obiad i w między czasie zawiózł mnie do największej galerii handlowej w okolicy, żebym się troszkę odprężyła ;)


Czas był nie ograniczony, więc mogłam przymierzać, przeglądać i wybierać. Moje spostrzeżenie? Galerie Szwedzkie i Norweskie są do siebie bardzo podobne. Nie ma tu takich ogromnych obiektów jak Bonarka, czy Galeria Krakowska (tak, tak, moja znajoma szwedka mówiła, że była zaskoczona rozmiarem GK), centra handlowe są raczej małe i zawierają zalewie kilka sklepów, w tym centrum jest akurat siłownia, bardzo fajne rozwiązanie, prawda?


Swoje kroki skierowałam wpierw do drogerii, a właściwie do drogeryjki. W Szwecji (i w Norwegii) nie ma takich perfumerii jak Sephora, Douglas, czy Rossmann. Są to raczej małe obiekty (po prawej Kicks). Kolorówkę dostępną w Rossmanie (Maybeline, L'Oreal, Max Facxtor) dostaniecie w każdym sklepie z odzieżą... Idziecie do H&M, a tam normalne stoisko kosmetyczne. Dobre, czy nie dobre rozwiązanie?



Wiecie, co lubię w krajach skandynawskich? Zarówno w tych ekskluzywnych drogeriach, jak i na stoiskach w sklepach odzieżowych do każdego, powtarzam KAŻDEGO, produktu jest tester. Chcesz sprawdzić konsystencję kremu? Chcesz sprawdzić czy płyn micelarny zmyje Twój makijaż? Nie ma problemu.

Bardzo zaskoczyła mnie ta forma promocji, a czy wy lubicie zieleń?


No dobra, przejdźmy do konkretów, czyli moich szwedzkich pamiątek ;) Troszkę biżuterii, ciepłych ubrań i perfumerii.


Dlaczego tak jest, że w Polsce do Cubusa czy KappAhla nawet nie zaglądam, a (mówię akurat o Norwegii, gdzie mieszkałam wcześniej) tutaj wychodzę z naręczem ubrań? Możecie mi wytłumaczyć od czego jest to uzależnione? Czy macie podobnie z innymi krajami i sieciówkami w nich się znajdującymi?

 Sweterek i Bluzka - Cubus


 Naszyjnik i Bransoletka - Bik Bok


A teraz hit. Po nieudanym romansie z zachwalanym True Matchem (więcej go mam na szaliku niż na twarzy) szukałam czegoś, co zaprzyjaźni się z moją twarzą, a nie odzieżą. Spróbowałam Double Wear, ale... Jest ciężki, jak na mój gust i kiepsko się w nim czuję. Użyłam go w sumie tylko raz jak leciałam tutaj i sprawdził się doskonale, na lotnisku nawet nie musiałam sprawdzać, czy wszystko jest ok, bo wiedziałam, że tak jest.
Naczytałam się dużo pozytywnych opinii o jego bracie w wersji light i obiecałam sobie, że pójdę po próbeczkę do Sephory, czy Douglasa.
Wchodzę do Kicks, a tam 15 ml Double Wear Light, za 95 SEK (ok. 38 zł), a co najlepsze mój kolor!!! Krew mi odpłynęła z twarzy, szczęka znalazła się na ziemi, a ja pięć razy sprawdzałam, czy nie ma żadnej pomyłki. Teraz mogę testować, a nawet kupować takie nie penowymiarowe opakowania :)
Zwłaszcza, że pełnowymiarowy podkład o pojemności 30 ml kosztuje 165 zł.


To były na prawdę udane zakupy :)

A tu kwiaty od męża na dzień kobiet, które znalazłam na komputerze.
Niestety wazonu na razie nie posiadamy.



Miłego dnia! :*