DFEA Magnolia IV i Cyrk

Rodzę i rodzę te kwiatuszki w bólach... 


Wkrótce zaczyna studia i nie będę miała tak wiele czasu, a w dodatku dostałam bardzo kuszącą ofertę pracy. Żadne tam zamiatanie, czy sprzątanie jak to zazwyczaj obcokrajowcy mają "szczęście" dostać. Już nie mogę się doczekać kolejnego etapu mojej edukacji, jednak dobrze sobie zrobić czasem taką przerwę, przynajmniej wyklarowało mi się co chcę w życiu robić i czego chcę od siebie.





Tak sobie wyszywam, film w tle i haft :)



I jeszcze Cyrk Scott, który rozłożył się pod naszymi oknami :)















Ślubne detale

I tak minął rok. Dzisiaj pierwsza rocznica naszego ślubu, postanowiłam, że sobie dzisiaj troszkę powspominamy ;)

Tak to już bywa, że to właśnie detale sprawiają, że nasze hafty, czy strój zachwycają.

Takie niewielkie drobnostki, małe elementy  tworzą też wyjątkową atmosferę na weselu i sprawiają, że nasze przyjęcie znacznie różni się od tych pozostałych.
Nie wiem, czy osiem miesięcy to dużo, czy mało, ale my wszystkie elementy mieliśmy już dograne w maju, a rozpoczęliśmy niespieszne przygotowania od stycznia, więc i szybciej dalibyśmy radę :)


KOLOR

Jako, że nie wiedziałam w jakich kolorach będzie sala, bo podpisywałam umowę, gdy była jeszcze w stanie surowym, kolorami które był przewodnimi na naszym ślubie był róż i intensywna zieleń. W tych kolorach miałam bukiet, zaproszenia, czy inne dodatki.







DATA

Wiem że w tym dni odbyło się bardzo dużo wesel, bo gdy odbierałam nasz akt ślubu to Pani w gminie powiedziała, że padł rekord :) Ale wątpię, czy dla innych par 18 sierpnia 2012, miał tak wyjątkowe znaczenie jak dla nas. Była to bowiem, pierwsza rocznica naszej pierwszej randki. Dokładnie rok temu po raz pierwszy umówiliśmy się na randkę, gdyby ktoś mi powiedział wtedy, że za rok wyjdę za mąż to postukałabym się po głowie.
Spełniło się jedno z moich dziecięcych marzeń,związanych ze ślubem  mianowicie, aby wsiąść ślub w jakimś wyjątkowym dla nas dniu oraz aby moje wesele odbyło się we wakacje :)

TORT

Jako, że ani ja, ani mój mąż nie przepadamy za tortami, łatwo było przepchnąć moje kolejne marzenie o torcie z babeczek :) Trochę się bałam, że będziemy musieli za niego dużo zapłacić, ale tort mieliśmy w cenie, a na tak niewielką modyfikację właściciel sali zgodził się bez mrugnięcia okiem :)



ZAPROSZENIA

Dla mnie zaproszenie to preludium do ślubu. Gdy dostaję je do rąk, to wiem już z kim mam do czynienia i czego mogę się spodziewać na weselu. Czy ślub jest zorganizowany przypadkowo, czy po kosztach, czy w pośpiechu, czy będzie tradycyjny, czy z nutką nowoczesności.
Długo szukałam swoich wymarzonych zaproszeń, w końcu znalazłam Panią która połączyła kilka elementów z zaproszeń, które mi się podobały. Widzę, że nie tylko mi, bo ten model, oraz inne jego odsłony na stałe weszły do jej oferty :)



NAKLEJKI NA ALKOHOL

Szukałam czegoś niebanalnego, nie jakiś tam wierszyków za zdrowie Młodej Pary, czy innych rymowanek. Chciałam, żeby było to coś lepszego niż na ślubie mojego brata, który zmodyfikował ślubne rysunki Mleczki i umieścił tam imiona swoje i swojej żony pozostawiając zabawną treść. Z pomocą przyszło mi Allegro, znalazłam tam bardzo zabawne naklejki, na dobrym gatunkowo papierze. Na weselu słyszałam tylko wybuchy śmiechu, gdy goście czytali kolejne etykiety, potem podchodzili do nas i mówili, że zrobili zdjęcia już chyba wszystkim butelkom, albo że nie mogą się doczekać jaką następną naklejkę zobaczą :)



KSIĘGA  GOŚCI

Nie chciałam standardowej księgi gości, bo jest to gadżet, który wrzucasz do szuflady i o nim zapominasz. Poza tym zawsze miałam problem z tym co by do niej wpisać, a pisanie kolejnego frazesu "wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia" mija się trochę z celem. Naszą księgą gości było drzewo, na którym goście odbijali swoje odciski w zielonym tuszu na kształt listków. Taka oprawiona "księga" wisi w naszej sypialni i jest wspaniałą pamiątką za każdym razem gdy na nią spojrzymy.



GAZETKA ŚLUBNA

Był to element, który podarowała nam siostra. Zwarło się w niej parę informacji na nasz temat, dlaczego taka data, historia kościoła w którym braliśmy ślub oraz żartobliwy opis nas samych. Goście byli zachwyceni takim pomysłem i wiem, że na niektórych stolikach gazetki zniknęły nim wszyscy zdążyli je przejrzeć.



BIŻUTERIA

Jeżeli chodzi o właśnie ten dodatek do sukni ślubnej nie chciałam przepłacać, za coś co mogę zrobić sama, więc odkurzyłam swoje różności koralikowe, dokupiłam brakujące elementy i zrobiłam ją sama. Była znacznie gęstsza, nie prześwitywał w niej łańcuszek. Jako kreatywna osoba, która imała się różnymi zajęciami czułam się dumna, że nie wszystko zostało kupione, a stworzone jednak przeze mnie




















ELEMENTY OZDOBNE

Pewne elementy wykonywałam sama, chciałam, żeby były spójne z naszą wizją i pasowały do reszty. Tak więc kotyliony zrobiła mi siostra, a ja ozdobiłam koszyczek z którego druhenki przypinały je gościom.
Ozdobiłam sobie również kieliszki z których razem z mężem piliśmy szampana zaraz po przyjeździe z kościoła, a które potem stłukliśmy :)







DFEA Magnolia III

Powoli zbliżam się ku końcowi mojego ślicznego haftu. Zdjęcia troszkę nietypowe, bo z moimi ślicznymi nowymi butami


Czy jest coś lepszego, co można usłyszeć od swojego męża niż: "To kup sobie te buty"?
Żartuję.
Ale jestem w nich zakochana na zabój.








I jeszcze przecudowna tęcza dla Was kochane :*