Skandynawskie kąpieliska

Wiem, że czasem trochę uogólniam, ale w Norwegii było tak samo, więc pozwolę sobie na ten tytuł :)

Państwa skandynawskie dbają o swych obywateli, nie jest to żadną tajemnicą. W przeciwieństwie do naszego kraju, gdzie kąpiemy się nad jakimiś zalewami, często niestrzeżonymi, nieoznakowanymi, bądź nie wyposażonymi w jakiekolwiek "luksusy" (WC, przebieralnie, ratownik) poza budką z kiełbaskami.

Ostatnio podczas wycieczki wzdłuż morza natrafiłam na bardzo ciekawe miejsce i pomimo 6 stopni ktoś się zażywał morskich kąpieli. Musicie pamiętać, że woda na pewno była zacznie chłodniejsza niż temperatura powietrza.
Takie miejsca są w Skandynawii regułą. Gdy mieszkałam w Norwegii, tego typu kąpieliska były bardzo często przeze mnie odwiedzane. Toaleta, brodzik dla dzieci, trampolina, to jedynie kilka udogodnień. Ratownicy wynajmowani przez miasto i oczywiście brak opłat za wstęp to również dodatkowe plusy. Myślę, że gdy dni zrobią się cieplejsze "plaża" zaroi się od półnagich ciał ;)

A może znacie tego typu miejsca w Polsce?









Wyścig

Postanowiłam, że będę tutaj zamieszczać również to, co dzieje się w Szwecji i w moim życiu :) Męczy mnie już prowadzenie dwóch blogów. Część wpisów będzie przeniesiona z tego lifestylowego, a cześć nowa :)

Wyścigi na lotnisku w Nybro były bardzo dużą sportową imprezą w której brali udział amatorzy jak i również zawodowcy. Z ich punktu widzenia niewiele mogę powiedzieć, wszystkie moje uwagi będą obserwacjami widza.

Wyjechaliśmy bardzo wcześnie, żeby załapać się jeszcze na miejsca parkingowe na lotnisku, niestety po naszym przyjeździe okazało się, że droga tam prowadząca jest już zamknięta=brak miejsc. Bardzo miły Pan skierował nas na inny parking w mieście, a nie na jego obrzeżach. Byłam załamana, bo myślałam, że ten ogromny kawał drogi będziemy musieli iść (tak by było w Polsce).
Na parkingu, po uiszczeniu opłaty, otrzymaliśmy małe kartoniki z numerkami, które miały nam służyć za bilet. Autobus kursował z parkingu w tę i z powrotem, więc nie było żadnego problemu z bólem nóg ;)
Za to organizatorzy mają u mnie ogromny plus. W Polsce pewnie byłoby tak: nie ma miejsc na parkingu, radźcie sobie sami.

Byłam zaskoczona, bo wszystkie możliwe miejsca, gdzie można by było zaparkować były pozastawiane, albo zabezpieczone taśmą.
Kolejny plus, bo wyścigi nie były uciążliwe dla okolicznych mieszkańców, którym widzowie parkują pod domami, albo na drogach dojazdowych.

Po wejściu na lotnisko otrzymaliśmy papierowe bransoletki, które były naszym biletem i ubezpieczeniem, jak mówiła Pani przy kasie. Na miejscu można było otrzymać pomoc medyczną, panowie z karetki bardzo chętnie dzieli się plastrami na obtarte stopy, czy przecięte palce ;)


 Plusem było też to, że pomimo budek sprzedających jedzenie i napoje rozdawano wodę. Przy takim upale była ona wybawieniem.


 A teraz troszkę motoryzacyjnych różności...






























 ... wyścigi...




Czasem coś nie zadziałało....



Podobają się Wam takie wpisy, macie ochotę na więcej informacji dotyczących życia w Szwecji i różnic między naszym krajem?


DFEA Magnolia I

Magnolia to kolejny różowy kwiat, który znajdzie się na ścianie w mojej sypialni.
Doprawdy zaskakujące tempo, co prawda dysponuję jedynie 9 kolorami, bo resztę przywiezie mi siostra. Wiecie z przymusu mogę kupić tutaj nitki, ale jeżeli mam dać za nie 7, albo 2 złote, to wiadomo co wybiorę ;) Zawłaszcza, że moja siostra przyjedzie już w sobotę i odebrała paczkę, która zawiera wiele mulin i tkanin :) Już mnie ręce świerzbią :)

Mam kilka dziur, dużo liczenia, żeby wyszywać coś w ogóle, ale bardzo jestem zadowolona z tego jak szybko mi to idzie :) a liczę się z tym, że praca przez tydzień obecności Natalki nie posunie się do przodu, więc teraz cisnę maksymalnie.