Tunezja - Hammamet

Część pierwsza: Plaża i pogoda

W tym roku na wakacyjny kierunek podróży obraliśmy Tunezję. Mogliśmy wybrać się poza Unię Europejską, ponieważ mój mąż wyrobił sobie w końcu paszport. Pamiętam, gdy w zeszłym roku chcieliśmy jechać do Egiptu przed opłaceniem wycieczki sprawdziliśmy paszporty i okazało się, że jego stracił ważność jakieś cztery lata temu...


Na wakacje pojechaliśmy większą grupą, bo aż jedenastoosobową. Chcieliśmy troszkę oszczędzić i udaliśmy się do Afryki, poza tym ciężko było znaleźć kierunek, gdzie byłoby aż 11 wolnych miejsc.



Hammamet - kilka faktów

Hammamet, nazywany Saint Tropez Tunezji, położone jest na przylądku Bon. Z tego, co dowiedziałam się przed wyjazdem, przylądek pomimo niedużej odległości od Tunisu (70 km), znacznie odbiega od standardów turystycznych stolicy.
Nazwa miasta pochodzi od hammamu (łaźnia), ponieważ w czasach starożytnych miasto znane było ze swoich term i łaźni. Dawniej miasto to, było skromną osadą rybacką, ale w latach 60. XX wieku, wraz z budową kompleksów hotelowych stał się ogromnym ośrodkiem turystycznym.
Obecnie jest dumą wśród kurortów przylądka Bon. Ma bardzo rozbudowaną infrastrukturę hotelowo-restauracyjną i mnóstwo rozrywek mimo, że liczy zaledwie 63 tys. mieszkańców zachowuje klimat małego miasteczka.


Hammamet - plaża

Hammamat ma dwie strefy turystyczne. Starszą, północną, ciągnącą się między Al-Hammamatem a Nabulem, i nową, południową - Al-Hammamat al-Jasmina. Obie mają znakomite plaże, czystą wodę, ochraniarzy i patrole policji. Północna ma bardziej zróżnicowany standard hoteli i restauracji. Trochę więcej tu życia - knajpek, ulicznych sprzedawców. Łatwiej też dostać się z niej do miasta. Al-Hammamat al-Jasmina ma wyższy standard - 80% hoteli w tej ofercie ma cztery lub pięć gwiazdek. Znajduje się tu również największa w Tunezji marina. W strefie turystycznej turyści mogą zachowywać się swobodniej niż w mieście. 






Plaże w Tunezji są dobrze zagospodarowane. Można odpoczywać wylegując się na leżaku, uprawiać sport lub spacerować brzegiem morza, którego temperatura w czerwcu dochodzi do 27 stopni C. Piasek jest bardzo drobny, zatem bosa, poranna przebieżka nie będzie kłopotliwa.


Wzdłuż brzegu można zobaczyć brązowe, włochate kulki, które niektórzy turyści biorą za łajno wielbłądów. Na szczeście jest to morska roślinka, jaka dokładnie - nie wiem, ale można je zaobserwować wypływając w głąb morza.
Często musieliśmy zrezygnować z kąpieli morskich ponieważ rano przy brzegu było strasznie dużo alg i meduz. Oczywiście byli śmiałkowie, którzy nie obawiali się tych przykrych zjawisk, ale ja wolałam kąpać się w basenie przy hotelu.



Na plaży nie brakuje ogromu handlarzy. Kupić można wszystko od strojów kąpielowych, po przejażdżkę na koniu lub wielbłądzie. O ile było to ciekawe na początku pobytu, pod koniec było to wręcz irytujące. Wyobraź sobie, że leżysz sobie na leżaku i podchodzi do ciebie taki wielbłąd. Ktoś zaczyna cię namawiać na przejażdżkę, a zwierzę coraz bardziej się do ciebie zbliża. Dla mnie za każdym razem było to straszne, co ciekawe jest to, iż gdy policja jeździła po plaży wszyscy zapadali się pod ziemię.




Hammamet - pogoda

Tunezja Hammamet. Przylądek Bon i Hammamet leżą w strefie klimatu podzwrotnikowego. Wysokie temperatury suchego i gorącego lata, typowe dla północnej Tunezji, nieco łagodzi orzeźwiający wiatr znad Morza Śródziemnego. Najbardziej upalne miesiące w Hammamet, podobnie jak w całym rejonie podzwrotnikowym w Tunezji, to lipiec i sierpień. Temperatury sięgają wówczas ok. 40 stopni C. Najlepszy czas na plażowanie przypada w maju i czerwcu, kiedy Hammamet ogarnia ponad 30 stopniowy upał - ostatnie chwile przed nieznośnym lipcowym skwarem. To również dobry moment, aby pożeglować po turkusowych wodach Tunezji. Okazje ku temu stwarza pobliski port jachtowy.




Nasza grupa pojechała na wakacje w połowie września. Zdarzyły się dni kiedy nie było słońca i musieliśmy sobie jakoś organizować czas. Koło godziny 16 robiło się już tak chłodno, że siedzenie w stroju kąpielowym można było przypłacić katarem. Jetem upałolubna i spodziewając się wody ciepłej jak w wannie i upału nawet w nocy, poczułam się oszukana. Na pewno już nigdy więcej nie wybiorę się na wakacje we wrześniu.


Siatkówka

Przejażdżka z dużą prędkością



Lot spadochronem



Nurkowanie


A już niedługo część druga: zabytki i rozrywka :)


Follow on Bloglovin


12 komentarzy:

  1. tunezja!! uwielbiam!! cudnie tam :):) tak czytam o tej Waszej temperaturze i się mocno zdziwiłam bo my już kilka razy byliśmy w Tunezji (sousse, monastir, zarzis) i głownie koniec września a nawet raz w październiuku byliśmy i pogoda była cudna! upały całodobowe, no fakt w październiku już okolo 17 robił się wieczór ale tak ogólnie to było bardzo cieplutko:):) i tamtejsze cudnie plaże piaskowe och cudo! choć piasek czasem w nóżki parzył i nie dało się boso biegać.
    Piękne zdjęcia z wakacji:)
    Pozdrawiam niebiesko JoLis:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zazdroszczę pięknej pogody, my mieliśmy przeważnie pochmurne niebo...

      Usuń
  2. W tym momencie przeniosłam się na słoneczna plaże, jednak wpis w listopadzie o minionych wakacjach to nie taki zły pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wakacje we wrezsniu bywaja smutne, nie tylko w Tunezji. Pogoda juz zaczyna sie jesienna, coraz zimniej i wiecej smieci po sezonie. Najlepiej na wakacje jezdzic w czerwcu, lub na koncu maja i konczyc w najpozniej w polowie lipca. Wszystko sie budzi, sezon sie zaczyna, juz cieplo a smieci nie ma.
    W Tunezji nigdy nie bylam, ale wiele wakacji spedzilam w Grecji, Wloszech czy Francji i zawsze lepiej bylo przed sezonem niz po.
    Fajna relacja, dziekuje za dokladne opisy, bo raczej do Tunezji nigdy nie pojade.
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie chcę nikogo zniechęcać do Tunezji, ale moja wspomnienia z niej nie są miłe, czemu dam dowód w kolejnych postach i na pewno tam nie wrócę nigdy :) Ale może Tobie Aniu i twojej rodzinie by się spodobało? Każdy od wakacji oczekuje czegoś innego, ja lubię byś anonimowym turystą, a nie zaczepianym i nagabywanym na każdym kroku. Przeraziło mnie to i zniechęciło do tego kraju. Lecz, z kolei ktoś może uznać to za urok tego miejsca.

      Usuń
  4. Od pierwszych wakacji w Grecji nie wyobrazamy sobie lepszego miejsca na spedzanie wakacji. Takze nikt i nic mnie juz nie przekona. A my najbardziej lubimy puste plaze bez ludzi, bez parasoli i lezakow, tylko my i tubylcy. Polecam Grecje na nastepne wakacje, ale nie miejscowosci turystyczne, bo tez sie mozna rozczarowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, że byłam w Grecji. Cały czas tę Tunezję porównuje z nią i dlatego mi się tak nie podobało. Mam takie same odczucia jak ty i chyba jednak wolę bardziej europejskie "cywilizowane" kierunki. Tyle mnie miłych rzeczy w Grecji spotkało od jej mieszkańców, że tego chyba nic nie przebije :)

      Usuń
  5. Świetne zdjęcia! Świetne wakacje.. fajnie opisane;)
    Bardzo mocno sobie wyobraziłam jak leżę na plaży i zbliża się do mnie wielbłąd i stwierdzam, że na pewno boję się wielbłądów.Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wakacje! Niestety ja muszę poczekać,aż moje maleństwo podrośnie,żeby wyjechać na taką eskapadę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałaś cudowne wakacje i świetnie je udokumentowałaś :) Czekam na drugą część, bo ja jestem raczej typem "zwiedzacza" niż plażowicza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę zwiedzać, ale mój mąż jest typem plażowicza i gdybym go nie wyciągała na jakieś okoliczne zabytki i atrakcje to przeleżelibyśmy cały tydzień na plaży :)

      Usuń
  8. Z ciekawością przeczytałam Twoje opowiadanie o wakacjach w Tunezji... można się w tych wodach zakochać! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń