Skandynawskie kąpieliska

Wiem, że czasem trochę uogólniam, ale w Norwegii było tak samo, więc pozwolę sobie na ten tytuł :)

Państwa skandynawskie dbają o swych obywateli, nie jest to żadną tajemnicą. W przeciwieństwie do naszego kraju, gdzie kąpiemy się nad jakimiś zalewami, często niestrzeżonymi, nieoznakowanymi, bądź nie wyposażonymi w jakiekolwiek "luksusy" (WC, przebieralnie, ratownik) poza budką z kiełbaskami.

Ostatnio podczas wycieczki wzdłuż morza natrafiłam na bardzo ciekawe miejsce i pomimo 6 stopni ktoś się zażywał morskich kąpieli. Musicie pamiętać, że woda na pewno była zacznie chłodniejsza niż temperatura powietrza.
Takie miejsca są w Skandynawii regułą. Gdy mieszkałam w Norwegii, tego typu kąpieliska były bardzo często przeze mnie odwiedzane. Toaleta, brodzik dla dzieci, trampolina, to jedynie kilka udogodnień. Ratownicy wynajmowani przez miasto i oczywiście brak opłat za wstęp to również dodatkowe plusy. Myślę, że gdy dni zrobią się cieplejsze "plaża" zaroi się od półnagich ciał ;)

A może znacie tego typu miejsca w Polsce?









2 komentarze:

  1. widoki piękne:) Sama też bym chciała się ochłodzić w zimnej wodzie:D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. woda musi być lodowata :) Masz rację, w Polsce ciężko o strzeżone kąpieliska, zwłaszcza poza miejscami uznawanymi za centra turystyczne.

    OdpowiedzUsuń